wtorek, 13 grudnia 2016

Podwójne widzenie

Coraz częściej mam wrażenie, że żyję... że wiele z nas żyje w jakimś podwójnym świecie. W jednym śnimy o bezpieczeństwie, budujemy swoje fortece, uśmiechamy się, mamy co jeść i co pić, mamy za co żyć, a nawet jesteśmy w stanie co jakiś czas "poszaleć", nie dbając o troski tego świata. Ale tuż obok jest świat zupełnie inny - biedy, cierpienia, wojny i głodu. "Tuż obok", bo teraz każde miejsce na ziemi jest "tuż obok". Dlatego Aleppo jest blisko, tuż za płotem, w sąsiedztwie - przecież dochodzą do nas wiadomości stamtąd, wiadomości od umierających ludzi. Kilka dni temu czytałam listy dzieci z Aleppo, wysłane w świat: zbombardowali mi szkołę, moja najlepsza przyjaciółka zginęła w nalocie, mój tato zginął miesiąc temu... Dziś widzę wysyłane w świat z Aleppo pożegnania: czekam na śmierć - piszą ci, którzy nie znają dnia ani godziny. Żegnają się ze światem, nie mając już nadziei na to, że przeżyją.
I ja żyję w podwójnym świecie. Chciałabym go naprawiać, ale ten, kto choć w jednej takiej sprawie walczył i dał z siebie wszystko, wie, że to walka frustrująca - tak naprawdę nie można świata naprawić. A już na pewno nie w pojedynkę. W pojedynkę jestem zagubiona i nie wiem, co mam zrobić z tym, że mi tu ciepło i dostatnio, a tuż obok, w Aleppo, brakuje wszystkiego, od jedzenia i wody po litość i człowieczeństwo. Czuję coraz większy ciężar tego, że mam przywilej życia w tym miejscu i czasie, które pozwalają mi na "normalność". Dlatego nie lubię jarmarków świątecznych, tego triumfu konsumpcjonizmu, roześmianych twarzy o policzkach zaróżowionych od zimna i ilości wypitego grzańca, tych grillowanych kiełbasek, wurstów, tych kolorowych gnomów o wykrzywionych twarzach, ruchomych bajek, durnej muzyki - tego wszystkiego, co odbiera nam rozum i przyzwoitość.
Nie wydawaj na kiełbachy i grzańce. Nie kupuj durnideł. Przeznacz te pieniądze na pomoc tym, którzy cierpią. Powiedz bliskim, że zamiast prezentu ucieszy cię dowód przelewu w słusznej sprawie. Pomyśl trochę o tych, którzy nie mają już swoich bliskich. Dlaczego są tak od ciebie inni? Czym zawinili, że urodzili się w innym miejscu niż ty? Ty też mógłbyś być na ich miejscu. Zwykłym zrządzeniem losu.
Bo świat się pewnie nie opamięta. Na to nie liczcie.

War is over. If you want it... - niestety, to tylko bardzo naiwna fantazja :(

Aleppo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz