Posty

matka

matka
makat
matak
katma
katam
kat

matka
przeszkoda do pokonania
worek treningowy
lalka
instrumentarium
lekarstwo i trucizna
kula u nogi i pępowina

mat-ka
zabawa
w parterze, siłowa, na pięści
młode lwy uczą się zabijać, bawiąc się
mat-ka
nie przeszkadza
podziwia
daje się szarpać
uśmiercać na niby

na języku

Z dzieciństwa pamiętam
słodki smak fioletowych kwiatów
cierpki - orzechów buka
kwaśny - vibovitu w proszku
aksamitny - żółtek utartych z cukrem
gorzki - szczepionki na OPV
Pamiętają kubki smakowe
ścieżki leków, napojów,
sztucznego miodu i bloku czekoladopodobnego
Wzdrygają się na wspomnienie
kaszanki i lemoniady w woreczku
Wszędzie rozpoznałyby
smak
gumy balonowej Donald
ciepłych lodów
i Pepsi-Coli ze szklanej butelki
z białym nadrukiem
Tęsknią za czekoladą z rodzynkami
orzechami obranymi ze skórek
za... owocową zupą ugotowaną przez matkę
Matka
nie ma głosu
nie ma smaku
nie ma słów
nie ma nic
ma chorobę
która smakuje jak zatrute jabłko
może
ja też je kiedyś nadgryzłam

zbyt długa zima

W lutym dopadły ją złe wspomnienia
oczekiwanie
narodziny
śmierć
powolne umieranie
choroba
zdrada
gniew
mrok
Zima nie zamraża jej myśli
od zimna kwitną jak mróz na szybie
zasłaniając widok
na słońce
Czas płynie i niekoniecznie leczy rany

przed śniadaniem

Było tak, jakby nic nie było.
Rano wstała, kapcie wzuła, myśli swędzące odgoniła lewą ręką.
W głowie szumiało snem.
W kącikach oczu krwawe wybroczyny.
Głowę pod kran wsadziła, zimna woda lała się jej do uszu,
wlewała się w nią jak w konchę.
W lustro nie chciała patrzeć. Unikała wzroku tej z odbicia.
Wiedziała, że zobaczy to.
Cyniczny uśmiech, kpiący wyraz twarzy:
A teraz, idiotko, przyznaj, że wszystko sobie wymyśliłaś.

Podwójne widzenie

Obraz
Coraz częściej mam wrażenie, że żyję... że wiele z nas żyje w jakimś podwójnym świecie. W jednym śnimy o bezpieczeństwie, budujemy swoje fortece, uśmiechamy się, mamy co jeść i co pić, mamy za co żyć, a nawet jesteśmy w stanie co jakiś czas "poszaleć", nie dbając o troski tego świata. Ale tuż obok jest świat zupełnie inny - biedy, cierpienia, wojny i głodu. "Tuż obok", bo teraz każde miejsce na ziemi jest "tuż obok". Dlatego Aleppo jest blisko, tuż za płotem, w sąsiedztwie - przecież dochodzą do nas wiadomości stamtąd, wiadomości od umierających ludzi. Kilka dni temu czytałam listy dzieci z Aleppo, wysłane w świat: zbombardowali mi szkołę, moja najlepsza przyjaciółka zginęła w nalocie, mój tato zginął miesiąc temu... Dziś widzę wysyłane w świat z Aleppo pożegnania: czekam na śmierć - piszą ci, którzy nie znają dnia ani godziny. Żegnają się ze światem, nie mając już nadziei na to, że przeżyją.
I ja żyję w podwójnym świecie. Chciałabym go naprawiać, ale ten…

jeśli...

Obraz
Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść;
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inna ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?
/Stanisław Barańczak/

Pani Hanna :)

Obraz
Dziś Mariusz Szczygieł opisuje swoją wizytę z Hanną Krall we Francji, a dokładniej - spotkanie z czytelnikami w paryskim Odeonie:

"Wczoraj w paryskim teatrze Odeon mówiliśmy z Hanną Krall o polskim reportażu literackim. Sporo osób nie weszło z braku miejsca.
Szczerze mówiąc zawsze zadziwia mnie, że ktoś w obcym kraju chce słuchać o polskich tekstach prasowych z lat 60-80 (bo de facto o tym opowiadamy).
Pani Hania prosiła, żebym zdokumentował dla niej to piękne miejsce, w którym występujemy.
Niestety, potem nie chciała zbytnio się fotografować, rozmawiać, ani iść na bankiet. Powiedziała, że jest szczęśliwa i może iść spać.
Przypomniało mi to, że niedawno Hanna Krall zdradziła mi swoją prawdę. - Panie Mariuszu - powiedziała - chyba też powinnam mieć jakąś prawdę?
- No właśnie pani powinna mieć obowiązkowo i jeszcze się nią podzielić!
Zastanowiła się chwilę.
Pani Hania prosiła, żebym zdokumentował dla niej to piękne miejsce, w którym występujemy.
Niestety, potem nie chciała zbytnio …